Wtryskowa Iskra w skali 1/72!
Stało się. Firma Arma Hobby dopięła swego i wypuściła na rynek swój pierwszy
model wtryskowy i to model nie byle jaki, bo popularną z wielu względów Iskrę!
Choć sam samolot czasy swojej świetności ma już dawno za sobą, to dla wielu
modelarzy stał się nośnikiem wielu emocji. Dla jednych jest to samolot-legenda
i stworzenie jego miniatury urosło do rangi ważnej „misji”, gdzie często jakość
wykonania miała się nijak do wielkości słów użytych podczas relacji z budowy. W
związku z tym natychmiast pojawiły się komentarze modelarzy, którzy z przekąsem
reagowali na takie wynoszenie Iskry na ołtarze. Niezależnie od tych słownych
potyczek faktem jest, że jak dotąd jedyną alternatywą w skali 1/72 był stary
jak świat zestaw ZTS Plastyk, któremu daleko było do doskonałości. Każdy, kto
chciał zrobić z niego ładny model (niezależnie od poglądów na temat ważności
Iskry w historii lotnictwa polskiego) musiał się solidnie namęczyć. Dlatego nowy model Arma Hobby jest na najlepszej drodze, by pogodzić wszystkie strony!
Wielbiciele „królowej” otrzymają zestaw godny korony, a „zwykli” modelarze będą
mieli okazję stworzyć piękne miniatury samolotu TS-11, bo producent naprawdę
postarał się o to, by jego model był wart każdej wydanej złotówki.
W przypadku nowego wypustu Arma Hobby mamy do czynienia z modelem z
zupełnie innej ligi i jakiekolwiek porównania ze stareńkim Plastykiem nie mają
sensu. Nowa Iskra to model na wysokim poziomie europejskim, a masa dodatków,
jaką znajdziemy w pudle sprawia, że możemy stworzyć piękną miniaturę tego
popularnego samolotu.
Arma Hobby planuje wydawać model w trzech różniących się od siebie seriach:
Junior – podstawowe ramki i kalkomania z jednym schematem malowania;
Expert – model z blaszką fototrawioną, maskami do
malowania oszklenia kabiny oraz kalkomanią z trzema schematami oznaczeń;
Deluxe – najbardziej
„wypasiony” zestaw. Oprócz blaszki fototrawionej znanej z zestawu Expert
znajdziemy również duży arkusz kalkomanii, dodatkowe el. fototrawione i
żywiczne… i to wszystko razy dwa! Zestaw Deluxe przewidziany jest bowiem w
konwencji „dual combo”.
Do tego wszystkiego przewidziana jest cała seria osobnych dodatków (np.
żywiczny silnik) konfekcjonowanych przez Attack Squadron.
Zacznijmy jednak od box-arta, bo ten jest naprawdę niesamowity! Piękne
zdjęcie startującej Iskry z pewnością przyciągnie uwagę każdego, kto na nie
spojrzy. Nic dziwnego, wszak autor zdjęcia: Sławomir „Hesja” Krajniewski to klasa sama w sobie, jeśli chodzi o lotnicze fotografie. Nie od dziś wiadomo, że pierwsze wrażenie jest bardzo istotne, a
grafika z nowego modelu Arma Hobby z pewnością wzbudza tylko pozytywne emocje. Siłę
box-artów doceniały takie firmy, jak Airfix, Revell czy Italeri, które potrafią
piękną grafiką na pudełku „wcisnąć” swoje stare i niezbyt udane modele. W
przypadku nowej Iskry piękny box-art zdecydowanie zapowiada również piękny
model.
Instrukcja w formie kolorowej książeczki jest bardzo czytelna i dokładna. Etapy budowy z wykorzystaniem elementów
fototrawionych pokazano osobno. Ponadto opisano wszystkie miejsca, gdzie trzeba poprawić coś w modelu we
własnym zakresie. Biorąc pod uwagę, że było to pierwsze
doświadczenie Arma Hobby z wtryskowym modelem, oczywistym jest, że potrzeba
nieco czasu na odpowiednie „dotarcie się” z chińskim podwykonawcą wyprasek. Podążając
za wytycznymi z instrukcji, unikniemy wszelkich problemów ze spasowaniem. Warto
więc zdać się na podpowiedzi producenta.
Na pierwszy rzut oka wypraski wyglądają bardzo dobrze i dalsze oględziny
potwierdzają pierwsze wrażenie, choć jest kilka wyjątków. Bardzo dobrze wyglądają hamulce aerodynamiczne na skrzydłach, które są odtworzone
wyjątkowo ładnie. Bryła płatowca jest dopracowana i nie będzie wymagała żadnych
daleko idących poprawek. Linie podziału blach
są wgłębne i ładnie zaakcentowane, ale – jak zaznacza sam producent – podczas
wymiany informacji z chińskim producentem wyprasek doszło do kilku
nieporozumień i niektóre linie zostały pominięte. O wszystkim przeczytamy w
instrukcji i jeśli będziemy chcieli poprawić te miejsca, to Arma Hobby zadbało
o to, byśmy dokładnie wiedzieli, gdzie i jak należy działać. Duży plus za
granie w otwarte karty!
Oszklenie jest ładnie przeźroczyste, a ramy są wykonane jako delikatnie chropowate, co moim zdaniem ułatwi ich malowanie.
Nie obeszło się jednak bez kilku jamek skurczowych,
które są jednak łatwe do zaszpachlowania i zniwelowania. Widać je na lewej
burcie kadłuba, górnych połówkach skrzydeł oraz na częściach zawierających
wycięcia na wnęki podwozia głównego.
Co ciekawe, na próbnych wypraskach (które
także miałem okazję oglądać) owych jamek nie ma. Prawdopodobnie ma to związek z
zastosowaniem nieco innego plastiku do produkcji seryjnej. Tak jak wspominałem, ich
usunięcie nie będzie zbyt kłopotliwe. Poza tym być może problem nie dotknął
wszystkich zestawów?
Zdjęcie przedstawia próbną wypraskę. Jak widać tutaj jamki skurczowej nie ma.
Kokpit składa się z wanny z bocznymi panelami, tablic przyrządów, foteli
katapultowych, drążków i orczyków – wszystko odtworzono na przyzwoitym poziomie,
jak na produkcję wtryskową, ale… kokpit możemy diametralnie odmienić dzięki
wszelkiego rodzaju dodatkom! Blaszka fototrawiona pozwala na świetne zdetalowanie
obu kabin. Do tego dochodzą żywiczne fotele katapultowe i maski do malowania oszklenia. Myślę, że po
zamontowaniu wszelkich akcesoriów wnętrze będzie robiło świetne wrażenie. Blaszka
fototrawiona zawiera ponadto wnękę przedniej goleni podwozia oraz sporo
elementów zewnętrznych.
Z żywicy odlano także koła podwozia głównego. Zadbano o odwzorowanie bieżnika
i felg. Skromny, ale na pewno wartościowy dodatek.
Kalkomanie wyglądają naprawdę ładnie, a ilość napisów eksploatacyjnych zapowiada
długą sesję przy ich nanoszeniu. Jest to jednak element, który zdecydowanie
podnosi realizm miniatury i dobrze wiemy, jak kłopotliwe bywa jego pominięcie
przez niektórych producentów. Kalkomanie pozwalają na odtworzenie jednej z
sześciu maszyn:
– TS-11 Iskra bis DF 3H-1706 z 58. Lotniczego
Pułku Szkolnego z Dęblina w okazjonalnym malowaniu z okazji zlotu dowódców w
2000 roku;
– TS-11 Iskra bis DF
3H-1614 z 10. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Łasku. W okazjonalnym malowaniu
stylizowanym na rekina. Styczeń 2004 roku;
– TS-11 Iskra bis DF
3H-1225 z 1. Ośrodka Szkolenia Lotniczego w Dęblinie. Kwiecień 2006 roku;
– TS-11 Iskra bis DF
3H-1606 z 1. Ośrodka Szkolenia Lotniczego w Dęblinie. 2015 rok;
– TS-11 Iskra bis DF
3H-1716 z 3. Dywizjonu Lotniczego Marynarki Wojennej;
– TS-11 Iskra bis DF
3H-1413 z 1. Ośrodka Szkolenia Lotniczego w Dęblinie. Sierpień 2009 rok.
Na koniec słowo o żywicznym zestawie z silnikiem do Iskry sprzedawanym
osobno jako produkt Attack Squadron. Zestaw składa się z sześciu elementów
żywicznych i blaszki fototrawionej. Główne moduły silnika odlano z szarej żywicy,
a poziom ich zdetalowania jest wysoki. Po odcięciu dolnej części kadłuba
mieszczącej przedział silnikowy możemy bezproblemowo zainstalować „otwarty”
silnik, który zdecydowanie podniesie atrakcyjność naszej miniatury. Jedyne
czego może brakować, to bocznych paneli, które będziemy musieli pominąć przy
prezentacji modelu lub wykonać je samodzielnie. Nie zmienia to jednak faktu, że
powyższy dodatek z pewnością wart jest uwagi. W połączeniu z otwartą owiewką i „wypasionym”
kokpitem z pewnością będzie robił świetne wrażenie.
Zestaw Deluxe zawiera: dwa zestawy wyprasek,
kalkomanię do sześciu wersji malowania, po dwa arkusze blaszek fototrawionych z
elementami zewnętrznymi i wewnętrznymi, cztery żywiczne fotele, cztery koła
podwozia głównego i dwa zestawy masek do malowania oszklenia kabiny i felg. Za
to wszystko trzeba zapłacić 180 zł, co daje 90 zł za jeden w pełni
multimedialny zestaw. Dla jednych to za dużo, dla innych w sam raz. Na luty
przyszłego roku przewidziana jest premiera zestawu Expert z jedną blaszką i
maskami do malowania oszklenia za 56 zł. Będzie to na pewno dobra alternatywa
cenowa dla każdego zainteresowanego modelarza. Osobny zestaw z silnikiem od
Attack Squadron kosztuje 28 zł.
Copyright: Krzysztof Godlewski
Copyright: Mariusz Adamski
Copyright: Piotr Zdunek
Reasumując, mamy do czynienia z naprawdę dobrze opracowanym zestawem, który
w wersji Expert lub Deluxe pozwala na budowę pięknego modelu. Cieszy fakt, że
polski producent tworzy miniatury polskich maszyn i to na tak wysokim poziomie.
Myślę, że omawiany zestaw może zrobić karierę także za granicą, bo Arma Hobby
już od dłuższego czasu nie ma się czego wstydzić na rynku modelarskim. Pytanie
tylko, jak wielu zagranicznych modelarzy zainteresuje się samym samolotem. Z
drugiej strony jakość tego zestawu z pewnością może skusić niejednego
zachodniego amatora modelarstwa. W Polsce na wtryskową Iskrę w skali 1/72 modelarze
czekali długie lata. Wreszcie się doczekali i pozostaje mieć nadzieję, że nie
będą teraz marudzić i w przyszłym roku zacznie dosłownie „Iskrzyć”!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz