sobota, 15 października 2016

Recenzja zestawu # 16 (PWS-10 Ardpol 1/72)

PWS-10 Ardpol 1/72 


Ostatnio trafił w moje ręce model, na który polowałem od kilku ładnych lat, a który jest obecnie bardzo trudno osiągalny. Mowa o żywicznym PWS-10 firmy Ardpol. Zestaw trafił na rynek w 2003 roku, ale – jak głosi plotka – formy do odlewów uległy uszkodzeniu, dlatego nie ma już szans na wykonanie kolejnych kopii… chyba że ktoś stworzyłby nowe formy, co jest raczej wątpliwe, przynajmniej w najbliższym czasie. Model dość szybko przestał być osiągalny w sklepach oraz bezpośrednio u producenta. Jedyną szansą był rynek wtórny i regularne obserwowanie portali aukcyjnych, na których co jakiś czas zestaw się pojawiał i osiągał coraz wyższą cenę. Pomału zacząłem tracić nadzieję, że uda mi się go jeszcze dostać. Wtedy z pomocą przyszedł mój kolega ze Śląska – Hadzi – który wyczarował dla mnie jeden egzemplarz, za co mu serdecznie dziękuję!




PWS-10 to dziwny samolot w historii naszego lotnictwa. Miał zastąpić kruche i niezbyt bezpieczne SPAD-y 51C1 i 61C1, które miały przykrą tendencję do „gubienia skrzydeł” podczas akrobacji. PWS-10 był znacznie solidniejszą konstrukcją, ale stał się w związku z tym dość ociężały, słabo reagował na stery i niezbyt dobrze nadawał się do myśliwskiego latania. Był wyposażony w niezły silnik rzędowy Lorraine-Dietrich LD-12Eb o mocy 450 KM, ale zastosowane w PWS-10 okapotowanie i system chłodzenia nie były zbyt wydajne, co doprowadzało do pożarów w powietrzu. Niemniej do czasu wdrożenia na szerszą skalę płatowców PZL P.7a to właśnie konstrukcja Podlaskiej Wytwórni Samolotów miała być wiodącym samolotem do szkolenia myśliwskiego w lotnictwie polskim. 



Co ciekawe, mógł to być o wiele bardziej udany projekt, bowiem konstruktorzy PWS stworzyli pojedynczy egzemplarz dwupłatowej wersji „dziesiątki”, którą oznaczono jako PWS-15. Prototyp powstał jako studium porównawcze samolotu jednopłatowego i dwupłatowego. Jego właściwości lotne były znacznie lepsze niż PWS-10, ale ponieważ zamówienie dla wojska było już trakcie realizacji, prototyp zdemontowano i zakazano ujawniać jakiekolwiek informacje na jego temat.





Sam model prezentuje stały, wysoki poziom produktów Ardpolu. Zestaw oznaczono numerem katalogowym 72-040. Elementy żywiczne są odlane bardzo ładnie i bez widocznych skaz czy uszkodzeń. Ładnie odwzorowano detale konstrukcji kadłuba oraz delikatne ugięcie płótna na wręgach płata. Kokpit uzupełnia blaszka fototrawiona z kratownicą kabiny, pasami pilota i tablicą przyrządów (z kliszą ze wskaźnikami). Szkoda, że nie pomyślano o fototrawionej żaluzji chłodnicy, bo żywiczny odlew pozostawia wiele do życzenia, a jest to dość charakterystyczny element konstrukcji samolotu. Poszczególne detale takie jak śmigło czy koła wyglądają nieźle i nie można mieć do nich większych zastrzeżeń.


Niestety niezbyt dobrze wypada przymiarka elementów płatowca do planów zawartych w PKL tom 1 A. Glassa. Połówki kadłuba pasują idealnie, stateczniki poziome również nie wypadają źle, ale największy problem dotyczy płata, który w porównaniu z rysunkiem traci dobre pół centymetra szerokości przy końcówkach skrzydeł. Oczywiście winne mogą być same rysunki, bo w tomach PKL nie brakuje kilku niezbyt precyzyjnych planów. Czy tak jest w tym przypadku, tego póki co nie sprawdzałem.












W moim zestawie nie było kalkomanii, ale nie stanowi to dla mnie problemu, bo w składziku mam sporo oznaczeń, godeł, szachownic i numerów do polskich maszyn. Niemniej warto wspomnieć, że producent zadbał zarówno o polskie wersje PWS-10, jak i o maszyny sprzedane Hiszpanii (oficjalnie Portugalii), które wzięły udział w wojnie domowej w tym kraju. Zresztą hiszpańska wersja zdobi pudełko modelu, bo trójbarwny kamuflaż to duża rzadkość na polskich maszynach z tego okresu i na pewno wygląda atrakcyjniej niż monotonne khaki. Osobiście zamierzam wykonać swojego PWS-a w barwach 4. Pułku Lotniczego w Toruniu lub ciekawy samolot z 3. PL z Poznania, który na potrzeby manewrów lotniczych miał całą tylną część kadłuba (wraz z usterzeniem) pomalowaną na biało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz