środa, 14 sierpnia 2013

Jak-23 (czerwiec 2013, Lotnictwo LWP # 2)

Lotnictwo LWP # 2




Wstęp

To mój najnowszy w chwili obecnej model. Trafił w moje ręce dość przypadkowo, ponieważ, jak pewnie zauważyliście, skupiam się głównie na lotnictwie II RP. Niemniej pewnym zbiegiem okoliczności Jak-23 trafił nieoczekiwanie na półkę ukończonych modeli.

Motywacja

Zestaw Special Hobby dostałem od kolegi. Model wiąże się z kilkoma debiutami w moim warsztacie. Po pierwsze nigdy wcześniej nie kleiłem zestawu spod szyldu Special Hobby i nie wiedziałem czego się spodziewać. Po drugie po raz pierwszy malowałem metalizerami firmy Alclad i Jak-23 okazał się doskonałym poligonem doświadczalnym. Po trzecie i ostatnie, nie miałem wcześniej do czynienia z modelem odrzutowca służącym w lotnictwie polskim. Jak-23 trafił na warsztat przed wieloma typowymi dla mnie „polonikami” i uważam, że była to bardzo fajna odskocznia.



Waloryzacja

W zestawie otrzymujemy małą blaszkę fototrawioną i kilka elementów z żywicy, takich jak: wnęki podwozia, dysza silnika czy jego przednia część i takie drobiazgi jak np. anteny. Nie dodawałem nic ponad to, co oferował zestaw. Model powstał zatem w 100% prosto z pudełka.




Montaż

Zacząłem od zmontowania kokpitu, który, uzupełniony o elementy fototrawione, wyglądał całkiem przyjemnie. 







Kolejnym krokiem było wpasowanie żywicznego przodu silnika, który po sklejeniu kadłuba staje się niestety niemal niewidoczny. Producent zadbał jednak o to, żeby za wlotem powietrza nie wiało pustką. Na tym etapie zamontowałem również wnęki podwozia.



Przy sklejaniu połówek kadłuba okazało się jednak, że żywiczna część z wnękami podwozia jest za szeroka i powstaje spora szczelina, którą musiałem uzupełnić klinem z plastiku. Podczas prac szlifierskich uległy zatarciu linie podziałowe i musiałem je odtworzyć. było to kłopotliwe w okolicach dyszy silnika.






Kolejne kroki szły już znacznie szybciej. Skrzydła i usterzenie nie wymagały żadnych specjalnych zabiegów. Zająłem się również owiewką kabiny, która niestety nie jest bardzo dobrze spasowana i jej odpowiednie zamocowanie było nieco problematyczne. Na szczęście jakoś udało mi się ją prawidłowo przykleić. Dokleiłem także dodatkowe zbiorniki paliwa i model był gotowy do malowania.






Malowanie

Zacząłem od dokładnego odtłuszczenia powierzchni modelu za pomocą wody z płynem do mycia naczyń. Zamaskowałem oszklenie oraz wnęki podwozia i naniosłem aluminiową farbę Alclada. Muszę przyznać, że faktycznie są to bardzo dobre farby, które ułatwiają możliwość prawidłowego nałożenia metalizera. Efekt był zadowalający. Namalowałem również czerwony fragment ogona. Następnie naniosłem kalkomanie z zestawu. Wiem, że są one błędne. Wielkość i krój numeru „010” jest nieprawidłowy, ale postanowiłem tego nie poprawiać, uznając, że to nie do końca moja działka i model ma nieco inne „zadania”, aniżeli wartość merytoryczna.






Brudzenie

Model ma ciemnego washa oraz nieco przykurzone koła. Nie decydowałem się na wykonywanie żadnych znaków eksploatacyjnych, bowiem nie znam dobrze tej maszyny i nie czułem potrzeby specjalnego jej brudzenia.

Jednostka

Według instrukcji model przedstawia samolot z Oficerskiej Szkoły Lotniczej nr 5 w Radomiu służący tam w latach 50. XX wieku.

Galeria
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz