wtorek, 25 czerwca 2013

RWD-14b Czapla (luty 2010, Wrzesień '39 # 4)

Wrzesień '39 # 4





Wstęp

Model Czapli skończyłem w lutym 2010 roku. Powstał na III Konkurs Zimowy forum modelwork.pl. Co ciekawe model częściowo budowałem w Portugalii, gdzie mieszkałem przez pół roku. Czapla ma zatem wylatane 4 godziny :)

Motywacja

Model pochodzi ze starych wyprasek ZTS Plastyk. Ogólna ich jakość jest bardzo niska. Sklejenie Czapli prosto z pudełka przywołuje do życia pokracznego stwora. Wśród modelarzy panuje opinia, że jest to model niesklejalny, beznadziejny i nie wart zachodu, właśnie ze względu na tragiczną jakość. Między innymi dlatego zabrałem się za jego budowę! Chciałem skleić Czaplę, o której każdy mówi, że nie ma sensu się trudzić. Być może kiedyś ktoś wypuści Czaplę na przyzwoitym poziomie (marzymy o żywicznym zestawie Ardpolu), ale póki co chyba się na to nie zanosi.



Waloryzacja

Model wymaga ogromu przeróbek, ale na szczęście nie jesteśmy w tej walce osamotnieni. Part wypuścił niezwykle bogatą blaszkę do Czapli. Zawiera ona bardzo dokładny kokpit z ponad setką części! Do tego dochodzą detale zewnętrzne. Blaszka daje nam naprawdę solidne podstawy do waloryzacji. Trzeba jednak zadbać o sam płatowiec, żeby dokładna blaszka nie kłóciła się z słabością zestawu. Dodałem także żywiczny silnik Ardpolu, choć nie jest zbyt widoczny. 




Poniżej lista niezbędnych przeróbek:

Kadłub z zestawu jest za wąski o jakieś półtora milimetra. Musiałem go poszerzyć wklejając klin z plastiku. Bez tego zabiegu nie da się zmieścić kokpitu;
Zestawowe otwory kabin mają zły kształt oraz położenie. Potrzebne było wklejenie klina i wymodelowanie otworów tak, by wyglądały odpowiednio;
Płat wymaga przerobienia w części środkowej. Baldachim ma zły kształt;
Należy zmienić kształt stateczników w tylnej części. Wykonałem także imitację ożebrowania z nitek nylonowych;
– Kółko ogonowe wraz z osłoną wykonane od podstaw;
– Wymiana silnika i przerobienie jego osłony.


Montaż

Montaż zacząłem od złożenia kokpitu, który składa się z około 120 części. Była to bardzo przyjemna praca i nie nastręczała większych kłopotów. W swoim zakresie dodałem tylko kilka przewodów i fragment tylnej ścianki. Wymieniłem również drążki sterowe na druciane, bo te z blachy miały kwadratowy przekrój








Dużym problemem było jednak zmieszczenie kokpitu w kadłub. Musiałem dodać spory klin aby poszerzyć kadłub. Sporo pracy zajęło także poprawienie segmentu z wycięciami otworów kabin. Musiałem zmienić ich kształt i położenie. 





Po sklejeniu kadłuba kolejną bolączką okazał się krzywy ogon. Jest to dość trudna do poprawienia wada zestawu. Postanowiłem odciąć ogon i przykleić go ponownie w odpowiednim położeniu. Miejsce operacji uzupełniłem klinami i szpachlą. Doprowadzenie ogona do porządku wymagało sporo szlifowania. Przetrasowałem także linie podziału blach i wykonałem imitację nitów. Metalowe poszycie kadłuba jest tyko w przedniej części kałduba dlatego linii podziałowych było niewiele.



Następnie przyszła pora na poprawienie stateczników poziomych. Ich kształt jest nieprawidłowy. Poprawiłem go dodając kawałki plastiku i odpowiednio je szlifując. Dodałem także imitację ożebrowania.






Kolejnym krokiem było stworzenie nowych wsporników pod baldachimem, które wykonałem ze spłaszczonego drutu. Mają dzięki temu prawidłowy obrys. Mocowania płata wykonałem z blaszki Parta. Główne wsporniki były jedynymi zastrzałami z zestawu. 




Skrzydło również wymagało sporego nakładu pracy. Ogromne szczeliny przy lotkach wymagały szpachlowania. Połączenia skrzydło-baldachim także potrzebowały sporej pracy.






Kluczowym elementem było połączenie skrzydła z kadłubem. Był to dość stresujący proces, ale na szczęście zakończony sukcesem. Model był gotowy do malowania.








Malowanie

Sam kamuflaż nie był zbyt skomplikowany, natomiast zamaskowanie modelu już tak. Bardzo trudno było pomalować skrzydło przymocowane do kadłuba. Postanowiłem jednak zacząć właśnie od niego. Pomalowałem je farbą Polish Blue I z palety Pactry. Następnie za pomocą różnych szablonów zamaskowałem skrzydło i mogłem pomalować zastrzały na Polish Khaki I. Zdjąłem szablony ze skrzydła i pomalowałem resztę modelu na khaki. Stresujące zajęcie, ale również zakończone powodzeniem. Niestety z jednej strony kadłuba popełniłem błąd i linia połączenia barw kamuflażu nie przebiega tak samo jak z drugiej strony. Nie poprawiałem tego z obawy przed zepsuciem sobie czegoś przy okazji. 






Brudzenie

Model nie był w zasadzie brudzony. Zastosowałem tylko washa w kabinie. Ubłociłem także opony, ponieważ taka była koncepcja podstawki, na której umieściłem model.



Jednostka

Model wraz z podstawką miał przedstawiać scenę, w której maszyna po testach fabrycznych ma udać się do jednostki operacyjnej. Ze względu na ulewę start nie był możliwy i Czapla czeka wśród kałuż na rozpogodzenie.

Galeria






















1 komentarz:

  1. Ja też ponad 20 lat temu próbowałem skleic ten model Czapli rodem z "ZTS Plastyk" ale jako 11 latek poległem przy łączeniu skrzydeł z kadłubem. Model prezentuje się bardzo ładnie- gratuluję talentu i cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń