Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dywizjon 303. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dywizjon 303. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 listopada 2016

Książka „As. Wspomnienia legendarnego dowódcy Dywizjonu 303” Witolda Urbanowicza


Widzę, że niektóre bombowce lecą nadal w kierunku Londynu. Tych atakuje nasza piątka. Jedna z trójek bombowców Do-215 skrada się do dużej luki w chmurach. Przyjęły szyk jeden za drugim. Atakuję dowódcę klucza. Strzelam z odległości około 100 metrów z tyłu, krótkimi seriami. Prawy silnik zapalił się. Upewniając się, czy nie atakują mnie myśliwcy niemieccy, zbliżam się jeszcze bardziej do bombowca. Strzelam w oszkloną kabinę. Spieszę się, tylu Niemców jest do dyspozycji. Załoga skacze, samolot bez pilota traci balans, zwala się na łeb w chmury. Przez lukę w chmurach widzę wody Tamizy. Atakuję drugiego bombowca z odległości kilkudziesięciu metrów w momencie, kiedy wyskoczył z chmury. Pilot, widać przerażony moim widokiem, skręca tak gwałtownie, że traci panowanie nad samolotem. Po moim pierwszym ataku strzelec ogonowy przestaje strzelać, zwisa bezwładnie na swoich karabinach maszynowych, może ranny, może zabity?